Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 259 951 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
WIRTUALNY SPACER PO GMINIE STĄPORKÓW

Z PUSTEGO I MINISTER ROSTOWSKI NIE NALEJE. ZLIKWIDUJMY POWIATY.

środa, 19 września 2012 19:05

Stąporków, 19.09.2012r.

 

Szanowny Pan

Donald Tusk

Prezes Rady Ministrów

 

 

Szanowny Panie Premierze 

            Z dużym zdziwieniem wysłuchałam komentarza Pani rzecznik Ministra Finansów, która w wypowiedzi dla Telewizji Polskiej, odnosząc się do mojego listu skierowanego do Pana Premiera stwierdziła, że jeżeli Pan Premier zwróci się (do resortu) i poprosi o analizę (dotyczącą sytuacji, którą Panu przedstawiłam) to takie opracowanie zostanie dla Pana przygotowane.

Panie Premierze naprawdę do tej pory nie wiedział Pan, na co skazujecie swoimi ostatnimi pomysłami samorządy? Czy Pani rzecznik nie wiedziała, że Pan Premier jednak wie i analiz nie potrzebuje? Bo to, że ktoś o czymś nie wiedział to już teraz wiemy wszyscy. Przecież te analizy należało czynić zanim zaczęliście eksperymentować z samorządami. Gminy to nie króliki doświadczalne.

Blisko dwa tygodnie temu napisałam do Pana Premiera list, decydując się na jego otwartą formę, bowiem chciałam głośno zwrócić uwagę na błędną politykę Rządu dotyczącą samorządów w Polsce. W ostatnim czasie przesłałam Panu propozycje rozwiązań dotyczących problemu bezpańskich psów i kotów, na które gminy przeznaczają więcej środków jak na biedne dzieci. Wskazałam na inne zadania, którymi nagradzacie samorządy w ostatnim czasie. Wspomnę tutaj chociażby o gospodarce odpadami. I ten Wasz rewelacyjny spot - od 1 lipca to gmina zajmie się Twoimi śmieciami. Super Panie Premierze. A co Pan powie na takie kolejne 10 sekund do tego spotu - a Twoja Gmina Drogi Mieszkańcu będzie za to płaciła. To taki bonus od "przyjaznego Państwa". 

Panie Premierze, przecież pieniądze w samorządach są. Tyle, że odnoszę wrażenie, że dziś na siłę szuka się ich w Gminach. Niech Pan zerknie na powiaty i niech mi Pan Premier wytłumaczy, w jakim celu i do jakich potrzeb funkcjonują starostwa powiatowe? Przecież wystarczy do Gmin przekazać zadania związane z niektórymi wydziałami i wraz z tym tylko część tych ogromnych budżetów na utrzymanie starostw. Reszta niech idzie do budżetu centralnego. Ja do dziś szukam odpowiedzi, do jakich celów powołany został ten drugi szczebel samorządowy - powiaty?

Panie Premierze już dawno potrzeba było debaty, głośnej dyskusji na temat sytuacji w samorządach. Niech Pan zwróci uwagę i dokona analizy jak w ostatnim czasie poszybowało zadłużenie samorządów. I nie jest to tylko spowodowane okresem związanym z wykorzystaniem środków unijnych. Tak jak wcześniej Panu napisałam. Zadłużenie mojej gminy to 34%. Tylko 34 % analizując zadłużenie innych Gmin. Tyle, że teraz zamiast robić chodnik czy drogę to będę odkładała na kolejny souvenir Rządowy - gospodarkę odpadami. Z pustego Panie Premierze to i Minister Rostowski nie naleje.

Odnoszę wrażenie, że Państwo Polskie słabnie. A oznaką tej słabości będą te nowe, oklejone na złoto fotoradary, dumnie stojące przy dziurawych drogach. To będzie taki symbol Pańskich rządów - amberradary. Będzie nam jedynie brakowało bursztynu osadzonego na górnej części obudowy. A pamięta Pan Premier swoje słowa z 2005 roku - Tylko facet, który nie ma prawa jazdy może wydawać pieniądze na fotoradary, a nie na drogi. Punkt widzenia zmienił się wraz z punktem siedzenia?

            Panie Premierze podobno w roku 2011 ustanowiliśmy "rekord" w inwigilowaniu swoich obywateli przez uprawnione do tego służby, biorąc pod uwagę kraje Unii Europejskiej. Lepiej. Podobno, w tej wstydliwej dyscyplinie pobiliśmy swój własny rekord z roku 2010. 

Nie może Pan Panie Premierze mówić, tak jak powiedział Pan przy okazji jednej z konferencji prasowych, dotyczących "bursztynowego chłopaka z Gdańska", że sędziowie są wrażliwi na punkcie swojej niezawisłości. I co z tego? A myśli Pan, że jeśli ktoś nie jest sędzia to już ową wrażliwość zatracił, wrażliwość społeczną. Dziś doszło do sytuacji, że skazuje się "za krytykę", a uniewinnia "gangsterów" z Pruszkowa. Dziś to Parasol czy Bolo mogą cieszyć się słabością Polskiego Państwa. Przepraszam. Pan Parasol i Pan Bolo, niesłusznie pomówieni dobrze sytuowani mieszkańcy Pruszkowa. Ja mam tylko nadzieję, że teraz Państwo Polskie zapłaci tym uniewinnionym obywatelom takie odszkodowania, że kolejnym razem Państwu Polskiemu się odechce pomawiać. Domniemanie niewinności w tym przypadku zadziałało. Ktoś jeszcze powinien zrehabilitować osobę Pana Pershinga, który mówił o sobie, jako dobrze sytuowanym bezrobotnym mieszkańcu Żyrardowa. A to, że był bezrobotny i miał ogromny majątek? I co z tego? Bezrobotnemu to juz majątku nie wolno mieć? Tylko ten, który pracuje ma mieć pieniądze? A niby dlaczego? A niech Pan Premier zapozna się z danymi dotyczącymi tymczasowego aresztowania i tego, z jaką częstotliwością sięgało się, przynajmniej do niedawna, po ten najsurowszy środek zapobiegawczy.

Wie Pan Premier jakiego ja jestem zdania? Wyroki sądów powinno się komentować, należy o nich głośno rozmawiać, zastanawiać się nad słusznością orzeczeń. Sędziowie jak my wszyscy są tylko ludźmi. Wielu sędziów to na pewno wybitni fachowcy, wspaniałe osoby, ale również i w tej grupie zawodowej mogą zdarzyć się słabsze ogniwa.

Na koniec chciałam Panu Premierowi pogratulować, jednej decyzji. Decyzji związanej z powołaniem na funkcję Ministra Sprawiedliwości Pana Jarosława Gowina. Ma jedna cechę, której niektórym rządzącym brakuje - odwaga. To, w mojej, skromnej opinii najlepszy minister Pańskiego Rządu. I przyznam Panu uczciwie, że trzymam kciuki za Pana Ministra Gowina. Mam nadzieję, że to co zaczął zmieniać Pan Minister Jarosław Gowin uda mu się doprowadzić do końca. Bo niech Pan Premier pamięta, gdy kolejny raz będzie się wypowiadał w temacie wrażliwości sędziów, w kontekście ich niezawisłości - ludzie, którzy nie są sędziami również bywają wrażliwi. A to sędziowie mają tą drobną przewagę, że decydują o losach innych.

 

Z poważaniem

Dorota Łukomska

Burmistrz Stąporkowa


Podziel się
oceń
102
130

komentarze (18) | dodaj komentarz

Propozycje przesłane Prezesowi Rady Ministrów w zakresie problemu bezdomnych psów i kotów

środa, 19 września 2012 18:50

Stąporków, dn. 10 września 2012 r.

                                                                                            

Szanowny Pan

Donald Tusk

Prezes Rady Ministrów RP

 

Szanowny Panie Premierze,

            Istniejące rozwiązania jakie narzuca na gminy Ustawa o ochronie zwierząt są w praktyce tak skonstruowane, iż nie dają realnych możliwości aby ich zastosowanie zminimalizowało lub wręcz zlikwidowało problem dotyczący bezdomnych psów i kotów. Wynika to oczywiście z wielu powodów, m.in., ze stanu budżetu danej gminy, gdyż jak wiadomo zawsze znajdą się ważniejsze zadania  (priorytetowe w odczuciu społecznym) na które samorząd zdecyduje się przeznaczyć pieniądze, niż na przykład budowa schroniska czy chociażby partycypacja w kosztach z inną gminą, gdyż koszty zrealizowania takiej inwestycji i utrzymanie funkcjonowania takiego obiektu są znaczne. Problem bezpańskich psów częstokroć był i nadal jest bagatelizowany, stanowiąc dla niektórych mniej obeznanych ze sprawą mieszkańców powód do żartów i stwierdzeń sprowadzających się do formułowania poglądów iż: ,,gmina chyba nie ma się czym zajmować tylko psami”. Niestety, problem jest tak naprawdę poważny. Z roku na rok narasta i zostaje coraz bardziej dostrzegany przez lokalne władze oraz mieszkańców wielu gmin. Nie ma tygodnia żeby nie było problemu z bezpańskimi psami czy kotami. Mam odwagę powiedzieć, że jest to duży problem, ale mając doświadczenie praktyczne obcując z tym tematem widzę, iż tylko rozwiązanie systemowe poprzez zmodyfikowanie ustawy o ochronie zwierząt może przyczynić się, jeżeli nie do całkowitego rozwiązania problemu to przynajmniej do znacznego poprawienia obecnego stanu.   

            Nie chcę oczywiście wypowiadać się w tym piśmie za inne samorządy, ale śmiem twierdzić, że problem ten w znacznym stopniu dotyka również inne gminy. Dla przykładu można podać nasze województwo świętokrzyskie, w którym zostało zamknięte jedyne schronisko dla zwierząt zlokalizowane pod Kielcami. Schronisko to odbierało dotychczas psy z terenu całego województwa. Niedawno funkcjonowanie schroniska zostało przywrócone, ale już tylko wyłącznie dla gminy Kielce, gdyż zadanie wyłapywania  i opieki nad zwierzętami z terenu tej gminy jest dotowane przez Urząd Miasta Kielce. Jest to jak wiemy gmina posiadająca znaczny budżet (w stosunku do innych gmin tego województwa) i w związku z tym może sobie na to pozwolić. Pozostałe gminy z dnia na dzień zostały pozostawione z ,,psim” problemem same sobie, bez jakiegokolwiek schroniska, zlokalizowanego chociażby w województwach sąsiednich, które wyraziłoby zgodę na przyjęcie zwierząt. Interwencje Wojewody Świętokrzyskiego przypominające iż, zapewnienie opieki bezdomnym zwierzętom jest obowiązkiem gmin, jest traktowane z pewną rezerwą przez te gminy, nie ze względu na bagatelizowanie sprawy, ale m.in. z powodu, iż problem ten jest poważny a przykre doświadczenia innych gmin z terenu Polski uzmysławiają włodarzom że próba chociażby zlokalizowania na swoim terenie schroniska dla zwierząt wiąże się z ,,samymi problemami”, tj. protestami mieszkańców w sąsiedztwie których ta inwestycja byłaby zlokalizowana. Wynika to  również zapewne z faktu prowadzonych ciągłych kontroli i inspekcji chociażby przez liczne organizacje zajmujące się ochroną zwierząt. To, że takie kontrole są potrzebne tego nie sposób negować ale są one zapewne jednym z elementów powodujących obawy dla potencjalnej gminy-inwestora, oprócz oczywiście kwestii finansowych związanych z realizacją tegoż obiektu i późniejszym jego utrzymaniem.

Gmina Stąporków należy do Staropolskiego Związku Gmin i Miast,  w skład którego wchodzą jednocześnie wszystkie gminy powiatu koneckiego. Rozważaliśmy utworzenie schroniska dla zwierząt. Zamysł dobry, cel szczytny ale nasuwa się pytanie - jak rady gmin mają się przekonać do partycypacji w kosztach budowy (kilkaset tysięcy złotych) jeżeli przewidywana ilość psów na gminę wynosić będzie kilka sztuk, a potrzeby wynikające z doświadczenia są znacznie większe. Domniemywać należy, że sytuacja przedstawiać się może podobnie również w innych gminach poza naszym powiatem. Sprawa ,,dogadania się” pomiędzy gminami co do budowy schroniska nie zawsze musi skończyć się sukcesem, bo jak wiemy ,,diabeł tkwi w szczegółach”, a poza tym gminy mają różne priorytety związane z planowaniem rozwoju swoich gmin.

Dlatego też, proszę o rozważenie możliwości ustawowego rozwiązania tego problemu. Moim zdaniem należy rozważyć czy zasadnym jest budowa stosunkowo małych schronisk                     w każdym powiecie. Może należałoby ustawowo wprowadzić obowiązek lokalizacji przynajmniej jednego dużego schroniska na terenie każdego województwa, w którego kosztach partycypowałyby wszystkie gminy wchodzące w jego skład, uwzględniając przy tym możliwości finansowe i np. liczbę mieszkańców tychże gmin. Koordynacją działań w tych sprawach, tj. m.in. przeprowadzeniem stosownych spotkań z przedstawicielami gmin, przygotowaniem dokumentacji, budową schroniska i jego późniejszym funkcjonowaniem powinien zajmować się Wojewoda wykorzystując swój autorytet jako instytucji posiadającej uznanie i dającej kredyt zaufania co do pewności profesjonalnego przeprowadzenia całego przedsięwzięcia.  Na chwilę obecną, w naszym województwie powołany jest pełnomocnik do spraw zwierząt przy Wojewodzie. Stanowisko jak najbardziej potrzebne ze względu chociażby na niską, mimo wszystko, świadomość społeczną oraz sytuacje niehumanitarnego postępowania ze zwierzętami, czy też wręcz przypadki bestialstwa. W związku z tym, naturalną koleją rzeczy powinien stać się fakt, iż pełnomocnik do spraw zwierząt, w imieniu Wojewody, sprawowałby również kontrolę nad prawidłowym funkcjonowaniem wojewódzkiego schroniska, poza oczywiście innymi organami ustawowo przewidzianymi do prowadzenia takiego nadzoru.

Rozumiem, iż ustrój Państwa jest obecnie tak ukierunkowany, aby samorządy przejmowały na siebie coraz większą odpowiedzialność za prowadzenie działań na swoim terenie, widać to chociażby w związku z ciągłym wzrostem ilości ustaw i rozporządzeń nakładających na gminę coraz to nowe obowiązki. Niestety, w pewnych przypadkach wszystkie gminy muszą współdziałać, bo przecież bezpańskich psów nie interesują granice między gminami i niczym nie skrępowane wędrują z jednej gminy do drugiej (nie wspominając                          o przypadkach podrzuceń psów dokonywanych przez mieszkańców z terenu innych gmin, chociażby z przejeżdżających samochodów). Dlatego też świadomość, że wszystkie gminy muszą z mocy ustawy partycypować w kosztach budowy i utrzymania schronisk, wyeliminują wahających się, przyczyniając się tym samym do solidarnego współfinansowania w kosztach, które poprzez takie działania zapewne znacznie zmaleją. Koszty budowy wojewódzkiego schroniska będą mniejsze, (uwzględniając sumaryczne nakłady finansowe związane                            z utworzeniem, np. szeregu powiatowych schronisk przez kilka gmin), gdyż duże schronisko utworzone zostanie dla bezdomnych zwierząt pochodzących dla przykładu ze 102 gmin tworzących województwo świętokrzyskie, ale i przez 102 gminy będzie współfinansowane na etapie planowania, budowy i jego późniejszego funkcjonowania. Należy domniemywać również, że standardy takiego schroniska byłyby zapewne wyższe, chociażby że względu na bieżącą opiekę merytoryczną Wojewody. Tak więc, wykorzystując autorytet Wojewodów można by poczynić starania skonsolidowania gmin wchodzących w skład poszczególnych województw tak, aby w końcowym efekcie powstało jedno wojewódzkie schronisko, zaoszczędzając tym samym publiczne pieniądze jakie byłyby przeznaczone na budowę kilkuset schronisk powiatowych, czy też w znacznie większej ilości schronisk gminnych. Zrealizowanie pomysłu budowy jednego z prawdziwego zdarzenia schroniska w każdym województwie, pozwoli, po dokonaniu uszczelnienia systemu mającego zminimalizować problem bezpańskich zwierząt (opisany w dalszej części pisma), uniknąć późniejszego problemu związanego z utrzymaniem tych wszystkich schronisk powiatowych lub gminnych, mając na uwadze chociażby kryzys w finansach publicznych dotykający coraz większą liczbę samorządów. Bo przecież wszyscy musimy się zgodzić, że rozwiązanie problemu nie powinno polegać na pozamykaniu wszystkich bezpańskich zwierząt i trzymaniu ich w nieskończoność (mając na uwadze m.in. niewystarczającą ilość adopcji), ale powinno wiązać się z prewencyjnymi działaniami mającymi na celu w pierwszej kolejności przynajmniej wdrożenie w życie konkretnych działań pozwalających zlikwidować przyczyny wystąpienia zjawiska bezdomności zwierząt. Najpierw postarajmy się zdiagnozować               i zlikwidować przyczynę zaistniałej sytuacji, to i skutki jeżeli w efekcie nie zostaną wyeliminowane, na pewno będą mniejsze. 

            Moim zdaniem, budowa schronisk, czy to powiatowych czy też wojewódzkich powinna być potraktowana jako ostatni element w całym nowym systemie mającym na celu rozwiązanie problemu z bezpańskimi psami, zwierzęta powinny trafiać tam tylko w ostateczności. Przede wszystkim w ustawie powinny znaleźć się zapisy, wprowadzające obowiązek ,,czipowania” psów posiadających właścicieli. Właściciele psów nie powinni mieć dużych pretensji o koszt takiego czipa (którego żywotność jest nieograniczona), gdyż fakt wydania kilkunastu złotych nie jest wygórowany mając na uwadze koszty utrzymania zwierzęcia przez kilkanaście lat, a poza tym można zastanowić się nad zniesieniem lub też okresowym wstrzymaniem pobierania opłaty za posiadanie psa, przez gminy, na rzecz zakupu czipa dla psa. Zaczipowanie psów ma przecież służyć wszystkim mieszkańcom, także tym, którzy nie posiadają psa, a którzy mogliby się znaleźć  w niebezpiecznej sytuacji stworzonej przez bezdomne i agresywne zwierzę, czego konsekwencją winno być niezwłocznie ustalenie właściciela takiego zwierzęcia i w przypadku pogryzienia sprawdzić niezwłocznie, czy zwierzę to zostało zaszczepione, w dalszej kolejności natomiast pociągnąć takiego właściciela do odpowiedzialności za zaistniałą sytuację. Poza tym korzyści są niewspółmierne w przypadku, gdy pupil się zgubi, gdyż wtedy zostanie szybko i z pewnej odległości dokonane sprawdzenie przez specjalny czytnik będący na stanie służb gminnych. Nawet gminę posiadającą ograniczone fundusze powinno być stać na zakup jednego czytnika czipów (koszt około 600 zł). Ustawa może jednocześnie dopuszczać dofinansowanie czy tez zupełne sfinansowanie zakupu takiego czipa i wprowadzenia go pod skórę zwierzęcia, dla osób niezamożnych, których nie stać na pokrycie tych kosztów, po uprzednim zweryfikowaniu takich osób, chociażby przez Ośrodki Pomocy Społecznej. Czip powinien zawierać specjalny kod lub numer przypisany tylko dla jednego zwierzęcia. Mniej istotne jest już jakie przypisać numery na poszczególne województwa i czy prowadzić wojewódzkie bazy danych czy też jedną centralną. Niewątpliwie należy wyznaczyć ostateczny termin w ustawie, do jakiego powinny zostać zaczipowane wszystkie psy posiadające właścicieli na terenie całej Polski. Termin ten powinien obejmować najwyżej kilka lat, tak aby gminy zdążyły uporać się z tym problemem na swoim terenie. Mając na uwadze m.in. liczbę weterynarzy na terenie danej gminy, można podzielić akcję czipowania z podziałem na poszczególne sołectwa oraz miasto. Właściciel, po zaczipowaniu psa, powinien dostać kartę z kodem lub numerem swojego psa oraz z informacją, iż w przypadku sprzedaży/przekazania psa musi poinformować o tym fakcie urząd gminy, a kartę tę przekazać nowemu właścicielowi, lub w przypadku zgonu przekazać ją do urzędu gminy. Na koniec każdego miesiąca gminy powinny przekazywać zestawienie kodów nowych psów oraz ich właścicieli oraz ewentualne zmiany (o przekazaniu psa lub o zgonie psa) np. do wojewódzkiej bazy danych prowadzonej przez Wojewodę. Sytuacja ta pozwoli ustalić psa nawet, gdy przywędruje on z odległej gminy i po kodzie z czipa pozwoli skontaktować się z odpowiednią wojewódzką bazą danych, w celu ustalenia właściciela psa  i poinformowania go o sposobie jego odbioru oraz o fakcie, iż w przypadku nie zgłoszenia się po jego odbiór w ustalonym terminie osoba taka zostanie ukarana dotkliwą kwotą mandatu, ustaloną ustawowo. Dopiero w takim przypadku, gdy zostaną już wykorzystane wszystkie prawem przewidziane metody pozwalające gminie na ustalenie i poinformowanie właściciela o jego zagubionym zwierzęciu, gminie pozostanie przekazanie go do schroniska.

Zależy mi, by problem ten  w końcu został rozwiązany. Nie oszukujmy się, wszelkie programy przeciwdziałania bezdomności opracowane przez gminy, pomimo, iż zawierają szereg dobrych rozwiązań, trzeba to powiedzieć wyraźnie, nie rozwiążą tego problemu kompleksowo. Budowa tylko samych gminnych czy też powiatowych schronisk (jeżeli w ogóle one powstaną), też zapewne nie rozwiąże tej sprawy. Każde kolejne zmiany w przedmiotowej ustawie, mają (okazuje się w praktyce) charakter powierzchowny i nie spowodowały jak dotąd zlikwidowania problemu bezpańskich zwierząt, wręcz przeciwnie problem ten narasta. Organizacje ekologiczne zajmujące się ochroną zwierząt zapewne dostrzegają ten problem, ale żądania ich mogą być niekiedy zbyt wygórowane.

 

 

Szanowny Panie Premierze,

 

Mając na uwadze, iż posiada Pan dostęp do różnych ekspertów i prawników, proszę                              o podjęcie tego tematu, rozważenie różnych metod stosowanych w Europie a może i na świecie oraz uwzględnienie propozycji pochodzących od jednostek samorządu terytorialnego i tych wnoszonych zapewne przez organizacje ekologiczne tak, aby wypracowane stanowisko dawało narzędzia określone w przepisach prawa, które faktycznie pozwolą na podjęcie konkretnych działań głównie przez gminy aby mogły wypełniać swój ustawowy obowiązek polegający na zajmowaniu się bezdomnymi zwierzętami.

  

Z poważaniem

Dorota Łukomska

Burmistrz Stąporkowa

 


Podziel się
oceń
108
136

komentarze (19) | dodaj komentarz

JAK SKUTECZNIE DORŻNĄĆ SAMORZĄD. CZYLI SŁOW KILKA O SYTUACJI W GMINACH.

niedziela, 09 września 2012 11:59

                                                                  Stąporków, dn. 8 września 2012 r.

 

                                                                               Szanowny Pan

                                                                               Donald Tusk

                                                                               Prezes Rady Ministrów RP

 

Szanowny Panie Premierze,

 

Zwracam się z prośbą o rozpoczęcie polityki wspierania, a nie jak to ma miejsce obecnie, nakładania na samorządy kolejnych zadań, z którymi Gminy za chwilę przestaną sobie radzić.

Nie możemy ludziom kazać żyć w kraju, w którym wójt czy burmistrz myśli jak znaleźć pieniądze na bezpańskie psy i koty, w sytuacji gdy za chwilę może zacząć brakować funduszy na realną pomoc dla dzieci czy samotnych matek.

Dziś bowiem oddanie psa do schroniska kosztuje Gminę 1500 złotych. A wie Pan Premier ile pomoc społeczna przeznacza na pomoc dla 5-osobowej rodziny? I wie Pan Premier co jest problemem? To, że na psa i kota muszę znaleźć środki. Bo również psu i kotu gwarantują to jasne przepisy. Zgoda. Szkoda tylko, że później spać po nocach nie mogę, bo zastanawiam się gdzie znajdę środki na pomoc ubogim i potrzebującym mieszkańcom Gminy.

I w tej całej sytuacji wypada mi się jedynie cieszyć, że Gmina, której jestem burmistrzem ma 34% zadłużenia. Zawdzięczam to głównie pracy pracowników urzędu, na czele z panią skarbnik. Ale przecież powinien mieć pan doskonałą wiedzę, że wiele gmin znajduje się w okolicy 60 % zadłużenia. Po przekroczeniu tego progu w myśl ustawy włodarza zastępuje komisarz i rozpisywane są nowe wybory. Czy chce Pan Premier żeby w kolejnych latach Gminy przeżywały prawdziwe "dożynki" samorządowe?

Ma Pan Premier świadomość tego jak będzie wyglądała kwestia wykorzystania środków pochodzących z nowej unijnej perspektywy finansowej? Włodarze będą zastanawiali się nad tym jak spłacać kredyty, a nie nad tym gdzie i na co pozyskiwać środki unijne, na które należałoby zaciągać kolejne zobowiązania.

Obecnie żyjemy w kraju gdzie likwiduje się szkoły, sądy, zamyka posterunki. Oszczędza się na wszystkim.  Na koniec wychodzi koalicyjny PSL i „donośnie krzyczy” – Nic się nie stało, Polacy  nic się nie stało! Tak jak to miało miejsce w przypadku reformy emerytalnej? Walczyliśmy i wywalczyliśmy. A co? Ustępstwa. A jakie? Ano chyba takie o jakich mówił premier Pawlak wypowiadając się w temacie: co sądzi na temat przyszłości „emerytur”.

Panie Premierze nie może być tak, że znajduje Pan pieniądze na kilkaset fotoradarów, a nie ma pieniędzy na drogi. Ja zarządzam gminą, w której niektóre z dróg nadają się do zamknięcia. Wyboje na niektórych drogach mogłyby się okazać dużym problemem technicznym jakby w przyszłości w ogóle ktoś chciał te fotoradary ustawić. Niektóre z tych dróg należałoby zamknąć. A tam już gdzie jest kawałek „drogi” to planowane jest  wkopanie fotoradaru? A media rozpisują się na temat tego ile zarobi na tym skarb Państwa i planach w tym zakresie Pana Ministra Rostowskiego.

Z kwestią likwidacji sądów też nie do końca potrafię zrozumieć, po co? Dla jakich tych oszczędności to zamieszanie? I mój podziw dla polityki PSL-u, któremu tak jakby się na chwilę zapomniało, że jest w koalicji rządzącej i zbiera podpisy… przeciwko likwidacji sądów.  Mam tylko nadzieję, że tak jak w przypadku sądów, tak i w przypadku posterunków, również i tym razem współrządzący PSL ruszy zbierać podpisy przeciwko likwidacji posterunków.

Panie Premierze, widząc kierunki polityki centralnej względem samorządowej, i fakt, że rząd nie potrafi znaleźć realnych rozwiązań, a to co najlepiej mu wychodzi to zrzucanie obowiązków na nie, w poniedziałek prześlę  Panu pomysły rozwiązań dotyczących problemu bezpańskich psów i kotów. Lubię zwierzęta, ale dziś muszę się zastanawiać jak ludziom pomagać. Później jak mi zostanie to zajmę się psami.

W najbliższym okresie przekażę Panu także inne sugestie dotyczące problemów w samorządach i realne sposoby na ich rozwiązanie.

Panie Premierze, z punktu widzenia burmistrza, podziwiam Pana za spokój i optymizm. W sytuacji gdy ja boję się wszystkiego co związane z przyszłością samorządów. Zastanawiam się tylko, czy żeby otrzymać pomoc to nie powinnam zmienić obywatelstwa na greckie? Zanim przekaże pan kolejnych 6 mld Euro na pomoc dla Grecji niech Pan przeznaczy 1% tej sumy na moją Gminę. Będę wdzięczna. Obiecuję przeznaczyć te fundusze m. in. na gospodarkę odpadami, którą samorząd dostaje jako kolejny prezent od rządzących.

Musi Pan Panie Premierze wiedzieć, że wiele samorządów sobie nie poradzi z budżetem Pana ministra Rostowskiego. Bo jeżeli nawet niektóre samorządy nie przekroczą 60 % zadłużenia, to „dzięki” zadaniom jakie Rząd nałożył na Gminy, w mojej opinii, czeka je, w najlepszym wypadku, stagnacja  i tłumaczenie mieszkańcom, z czego to wynika. Pytanie czy ludzie będą to chcieli zrozumieć. Ja mam wątpliwości.

Panie Premierze dzisiaj nie każdy potrafi być „tak zaradny” jak bursztynowy chłopak z Gdańska. On sobie poradził. A co z pozostałymi? Możemy nie mieć takich ofiarodawców jak Grecy.

 

                                                                                    Z poważaniem

                                                                                    Dorota Łukomska

                                                                                    Burmistrz Stąporkowa


Podziel się
oceń
47
48

komentarze (18) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 23 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  54 206  

WIRTUALNY SPACER PO GMINIE STĄPORKÓW

KALENDARZ

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
http://www.wirtualnastrefa.pl/?mod=82&cPath=73_7389&t=iP

O MNIE

Najmłodszy burmistrz w Polsce.
Jestem mieszkanką Stąporkowa. Tutaj ukończyłam Szkołę Podstawową nr 1 i Liceum Zawodowe w ZSP im. Stanisława Staszica.
Obecnie jestem na ostatnim roku studiów doktoranckich na SGGW w Warszawie. Jestem autorką ponad 30 publikacji. W 2006r. ukończyłam kierunek: Ekonomia w zakresie kierowania procesami społecznymi na Politechnice Radomskiej. Dwa lata wcześniej obroniłam dyplom na Akademii Świętokrzyskiej na kierunku: Ekonomia - marketing, agrobiznes i zarządzanie w gospodarce żywnościowej. W 2000 roku uzyskałam dyplom pracownika administracyjno - biurowego.
W latach 2006 - 2009 pełniłam mandat radnej Rady Miejskiej w Stąporkowie. Dzięki Państwa zaufaniu i poparciu od 25 października 2009r. mam zaszczyt sprawować funkcję burmistrza Stąporkowa.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Statystyki

Odwiedziny: 54206
Wpisy
  • liczba: 99
  • komentarze: 1310
Galerie
  • liczba zdjęć: 58
Bloog istnieje od: 2533 dni

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to