Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 228 748 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
WIRTUALNY SPACER PO GMINIE STĄPORKÓW

NEPOTYZM. PODSTAWOWA JEDNOSTKA CHOROBOWA ŻYCIA PUBLICZNEGO PRZENOSZONA DROGĄ PARTYJNĄ.

niedziela, 10 lutego 2013 13:53

Stąporków, 10.02.2013r.

 

Szanowny Pan

Władysław Kosiniak-Kamysz

Minister Pracy i Polityki Społecznej

 

            Szanowny Panie Ministrze,                                                            

Z dużym zaciekawieniem, a jeszcze większym zdumieniem, zapoznałam się z Pana pomysłami w zakresie usprawnienia działalności urzędów pracy. Przedstawione one zostały w artykule „Urzędy pracy powinny być bardziej efektywne”. Artykuł opublikowany został przez portalsamorzadowy.pl, który idąc za Pańskim blogiem, cytował rozwiązanie problemu nad którym pochylił się Pan w swoim wpisie. Pomysł „profilowania bezrobotnych”. Owe „profilowanie” ma pozwolić, jak pisze Pan na swoim blogu, na ustalenie „gotowości rejestrującego się do powrotu na rynek pracy” (źródło: por. http://www.portalsamorzadowy.pl/praca/urzedy-pracy-musza-byc-bardziej-efektywne,44374.html).

          Proszę mi wierzyć, że osoby, które szukają pracy są gotowe na jej podjęcie. Tego badać Pan nie musi. Profilowanie bezrobotnych, o którym podnosi Pan na swoim blogu, również uważam za działanie zbędne. Nie ma co tworzyć fikcji. Jeżeli natomiast chce Pan realnie „uefektywnić działania urzędów pracy” niech Pan chociażby zwróci uwagę na zjawisko nepotyzmu, spotykane wśród polityków, i brak realnych działań Państwa w zakresie przeciwdziałania tej patologii życia publicznego. Jeżeli uda się Panu wypracować realne mechanizmy, które spowodują rzetelne działania Państwa w przedmiocie zwalczania tej gangreny, to już będzie bardzo dużo.

          Sytuacja na rynku pracy jest tragiczna. I bez względu na to co mówią politycy na lepsze się nie zanosi. Wg danych GUS-u na koniec 2012 roku stopa bezrobocia w Polsce sięgnęła 13,4%. W województwie świętokrzyskim bezrobocie to poziom 15,8%. Z kolei 22,4% to wskaźnik bezrobocia z terenu powiatu koneckiego. (źródło: por. http://www.stat.gov.pl/gus/5840_1487_PLK_HTML.htm)

          I chociażby w związku z tym warto postarać się wypracować program przeciwdziałania nepotyzmowi. Jeżeli społeczeństwo czuje, że z rynkiem pracy jest źle to Państwo musi podejmować wszelkie możliwe działania służące temu by rzadziej drażnić opinię publiczną kolejnymi medialnymi informacjami w przedmiocie zatrudnianych rodzin polityków w sektorze publicznym.

          Szukając definicji patologii „załatwiania pracy” dla członka rodziny w sektorze publicznym chyba najprościej mogłabym określić nepotyzm jako podstawową jednostkę chorobową życia publicznego przenoszoną drogą partyjną. Niestety jest to choroba przewlekła, z którą dzisiaj dość trudno walczyć.Z prostej przyczyny. Do dziś nie opracowano jasnej metody leczenia tego wirusa. A jedno powinno być oczywiste. Wszelkie ujawniane przypadki tej toczącej życie publiczne gangreny, zwanej pieszczotliwie nepotyzmem, powinny być zwalczane i piętnowane z całą stanowczością. I tutaj nie może być miejsca na wyjątki dla kogokolwiek.

          Dzisiaj, jeżeli nawet media ujawniają jakikolwiek przypadek tej patologii, to niestety, ale w opinii publicznej omawiany jest on w zakresie etycznym, a nie konsekwencji prawnych. Według mnie ujawnione zjawisko nepotyzmu, gdzie istnieją jasne przesłanki dla potwierdzenia tezy, że dany pracownik „dostał pracę” nie dlatego, że był najlepszy w konkursie, albo dlatego że miał odpowiednie kwalifikacje ale dlatego, że jest z „czyjejś rodziny” lub określonej partii, powinno być traktowane na zasadach „przyjęcia/przekazania innej korzyści”. I każdym tego typu ujawnionym przypadkiem powinien zajmować się prokurator. Dzisiaj bowiem mamy sytuacje, że nie ma społecznego przyzwolenia na gangrenę nepotyzmu. Istnieje natomiast przyzwolenie partyjne. 

          Niedopuszczalnym jest, że którykolwiek polityk wykorzystuje publiczną funkcję do załatwienia pracy dla członka swojej rodziny. Dziś, gdy tego typu patologie bywają ujawniane, rozmawia się o nich w kontekście etycznym. Względnie moralnym. A ci z polityków, którzy dopuszczają się tego typu zachowań najczęściej wychodzą z założenia: dziennikarz napisze. Ludzie przeczytają i zapomną. Przecież nie tylko ja tak robię.

          Nikt nie zwraca uwagi na złożoność i szkodliwość tego procederu dla życia społecznego. A niestety, ale tutaj taki występuje. Trzeba mieć bowiem na uwadze, że osoba, która sprawuje mandat samorządowca jeżeli „otrzymuje gwarancję zatrudnienia w jednostce sektora publicznego” dla członka rodziny nigdy już tego swojego mandatu nie będzie sprawowała niezależnie. Nad takim samorządowym mandatem zawsze będzie wisiało „zobowiązanie” związane z faktem załatwienia pracy dla członka rodziny przez konkretne ugrupowanie polityczne. I proszę mi wierzyć, że ten fakt ma największe konsekwencje dla działalności publicznej takiego polityka. To dużo większa szkodliwość wirusa nepotyzmu aniżeli sam fakt nieuczciwego „załatwienia pracy” dla bliskiej samorządowcowi osoby. Taki polityk będzie już tylko pływał. Jeden brzeg to lojalność wobec partii, która dała pracę bliskiemu. A na odległym końcu sprawowanego mandatu to pozorowana lojalność wobec wyborców. To największa szkodliwość nepotyzmu. Polityk, który wyciągnął rękę po pracę dla członka swojej rodziny nigdy nie będzie w stanie podjąć realnej krytyki ludzi władzy. Zawsze będzie uciekał od negatywnych opinii na temat tych, którzy mu życiowo pomogli. Nawet jeżeli takie negatywne opinie chciałby w którymkolwiek miejscu swojej działalności publicznej wyrazić. Taki polityk, obojętnie czy partyjnie czy zawodowo jest w opozycji do rządzących, to życiowo zawsze będzie się z nimi zgadzał. To trochę na zasadzie: mam swoje zdanie, ale ja się z nim nie zgadzam.

          Odnosząc się do samego wpisu Pana ministra na swoim blogu pozwolę sobie dokonać choć pobieżnej jego analizy. Pewne wnioski nasuwają się wprost. Pisze Pan o stworzeniu modelu profilowania bezrobotnych. (źródło: por. http://www.portalsamorzadowy.pl/praca/urzedy-pracy-musza-byc-bardziej-efektywne,44374.html). Służyć temu miałby kwestionariusz elektroniczny, który składać miałby się z dwóch części. Pierwsza: część metryczkowa. Czyli wiek, płeć itd. I druga część kwestionariusza. Ta zawierać ma 13 punktów, w której znajdą się m.in. pytania o powód rejestracji w urzędzie, ocena chęci znalezienia pracy czy otwartości na współpracę z doradcą zawodowym. Dla mnie szczególnie ciekawy jest punkt: ocena chęci znalezienia pracy. (http://www.portalsamorzadowy.pl/praca/urzedy-pracy-musza-byc-bardziej-efektywne,44374.html)

          Moim zdaniem, co podkreślałam już czas temu, urzędy pracy powinny nazywać się  urzędami bezrobocia. Byłaby to nazwa właściwsza. Przynajmniej bezrobotni wchodząc do pośredniaka czuliby się bardziej „swojo”. Bo niestety Panie ministrze ale większości Polaków urzędy pracy kojarzą się z miejscem, w którym rejestrują się osoby bezrobotne. Na pewno urząd pracy nie kojarzy się „przeciętnemu Kowalskiemu” z placówką pośredniczącą w znalezieniu oferty pracy. No niestety ale takie są realia. I ktoś na te realia bardzo długo pracował.

          Po drugie. Dzisiaj często to zarządzający gminami ponoszą społeczną odpowiedzialność związaną z sytuacją na rynku pracy. A jaki jest stan faktyczny? Przy obecnym stanie rzeczy ani wójt, ani burmistrz nie ma nic do powiedzenia w kwestii konkretnych decyzji związanych z prowadzoną polityką dotyczącą pośrednictwa pracy. A to nie minister, nie starosta, nawet nie poseł czy senator, ale właśnie wójt, burmistrz czy prezydent miasta najczęściej dotykają tego problemu w sposób realny. Bowiem to oni najczęściej rozmawiają z mieszkańcami, którzy przychodzą do urzędów informować ich o często dramatycznej życiowej sytuacji związanej z brakiem zatrudnienia. I w zasadzie można zrobić tutaj dwie rzeczy. Albo bezradnie rozłożyć ręce. Albo starać się przejmować zadanie szczebla centralnego i szukać jakichkolwiek metod rozwiązania problemu szerzącego się bezrobocia, chociażby przez rozmowy z potencjalnymi inwestorami czy przedsiębiorcami.

          Idąc za www.portalsamorzadowy.pl w miejscu tym chciałabym przytoczyć cytat z Pańskiego bloga: "Zamierzamy (...) powiązać wynagrodzenia pracowników urzędów z efektami ich pracy oraz zmienić zasady przyznawania specjalnych dodatków do wynagrodzeń na stanowiskach kierowniczych”. „Urzędy mają się otworzyć bardziej niż dotychczas na współpracę z prywatnymi agencjami pracy i lepiej informować osoby bezrobotne o dostępnych ofertach pracy". Gdybym miała być złośliwa mogłabym napisać aby przy realizacji tego punktu pan minister nie zapomniał, o „płacy minimalnej”. Tyle, że takie sformułowanie byłoby krzywdzące dla urzędników. A akurat urzędnicy biur pracy na końcu ponoszą odpowiedzialność za stan i wyniki prowadzonej polityki Państwa dotyczącej problemu przeciwdziałania bezrobociu. Moim zdaniem to przede wszystkim Ministerstwo Pracy winno wyznaczać główną linię podejmowanych w tym zakresie działań. I w mojej opinii to samo Ministerstwo przede wszystkim odpowiada za brak jasnych regulacji dotyczących przeciwdziałaniu zjawisku nepotyzmu i jasnych schematów dotyczących realnych procedur związanych z ujawnianiem takich patologii. Przykre. Ale prawdziwe.

          Poza nepotyzmem mogłabym szukać innych przyczyn „służących” bezrobociu. Niech Pan przyjrzy się przerostowi administracji. W powiecie koneckim, w którym mieszkam, 60 % budżetu starostwa to wydatki związane z … administracją. Brakuje na drogi. Nie ma na szpital. Musi starczyć natomiast na napompowaną do granic możliwości… biurokrację. I dzisiaj doszło do sytuacji w powiecie koneckim, że ja znajduję 1 200 000,00 złotych w kasie gminnej na drogi zarządzane przez powiat, a starosta nie potrafi dołożyć na jezdnie, za których fatalny stan techniczny ponosi pełną odpowiedzialność. Odpowiedź starosty: brak funduszy. Nie dziwie się temu jeżeli w budżecie powiatowym, po zabezpieczeniu środków na administrację, okazuje się, że zostaje jedynie… 40% całości. Wierzyć się nie chce panie ministrze? Ale takie są fakty (źródło: por. Tygodnik Konecki, nr 6 (750) 2013r., 4.02.2013r., s. 3).

          Starosta mojego powiatu jest z tej samej partii politycznej co Pan.

          Kończąc mogę jedynie Panu napisać, że zanim zacznie Pan wdrażać model „profilowania bezrobotnych” niech się Pan przyjrzy prowadzonej polityce i realnie, powtarzam realnie, prowadzonym działaniom Państwa służącym zwalczaniu gangreny nepotyzmu. Bowiem jeżeli Państwo nie jest w stanie radzić sobie z fatalną sytuacją na rynku pracy w to niech chociaż zadba o to żeby politycy przestali drażnić społeczność, szczególnie lokalnie, kolejnymi ujawnianymi przypadkami tej gangreny.

          Niezwykle cenną akcję przeprowadziło w regionie świętokrzyskim Echo Dnia. Pod hasłem „Tropimy nepotyzm” wymieniony dziennik każdego tygodnia opisywał kolejne partie polityczne, ujawniał i piętnował wszelkie przypadki tego wirusa. Zresztą wielu dziennikarzy temat szkodliwości nepotyzmu często podejmuje.

          Tyle, że w ślad za działaniem w tym zakresie „czwartej władzy” powinny iść jeszcze konkretne decyzje regulujące i naprawcze sektora publicznego, za którego transparentność w kadrach odpowiadają politycy, którzy tak jakby czasami na chwilę zapominali, że wypełniając swoje mandaty w pierwszej kolejności mają służyć ludziom, a nie swoim rodzinom.


Podziel się
oceń
102
90

komentarze (23) | dodaj komentarz

SETKI WIDZÓW NA POKAZIE SZTUK WALKI W STĄPORKOWIE

środa, 06 lutego 2013 15:01

Pokaz sztuk walkiKilkuset widzów wzięło udział w pierwszej tego typu imprezie w województwie świętokrzyskim pod nazwą: „Pokaz sztuk walk. Runda I”, który odbył się w hali sportowej w Stąporkowie, którego miałam przyjemność być organizatorem. 

Pokaz Sztuk Walki planowany jest jako cykliczna impreza mająca na celu obudzić, nie tylko w młodych ludziach, pasję do sportu. Poprzez rygorystyczny kodeks bushio oraz równomierny rozwój ciała i ducha wskazać możliwości jakie daje sport, praca nad samym sobą i charakterem. Sztuki walki dają najczystszy obraz tego, do czego można dojść w drodze ustawicznej pracy nad samym sobą.

Takie przesłanie towarzyszyło organizacji pierwszej rundy „Pokazu sztuk walki”, na którą przyszło kilkaset osób.

Pokaz sztuk walki

Trybuny hali sportowej były szczelnie wypełnione widzami. Zasiedli na nich rodzice z dziećmi, ale też miłośnicy tego rodzaju sportów. – To piękne, że impreza przyciągnęła tak wielu rodziców ze swymi dziećmi, bo to była doskonała okazja do wspólnego spędzenia czasu i pokazania dzieciom jak można żyć z pasją, a tej na pewno nie brakowało występującym przed naszą publicznością.

Rzeczywiście pasji nie brakowało tym, którzy dostarczyli widzom wielu sportowych emocji.

MMA

Zaprezentowały się dwie stąporkowskie sekcje: MMA czyli pokaz mieszanych sztuk walki w wykonaniu zawodników Brawler Fight Club z Końskich, którym szefuje Marcin Kij oraz sekcja karate Kyokushin z Jarosławem Jankowski na czele.

Karate

Sekcja karate Kyokushin zaprezentowała sztukę łamania twardych przedmiotów czyli tzw. Tameshiwari.

Aikido

W pokazie judo zaprezentowali się zawodnicy z UKS „ŻAK” w Kielcach. Z pokazem technik Aikido oraz sztuki władania mieczem przyjechał Jacek Czerniachowicz ze swoją ekipą.

Wing Tsun-Kung

Zupełną nowością był pokaz technik Wing Tsun-Kung Fu z Warszawy.

Podczas trwania pokazu wolontariuszki: Monika Woźniak i Paulina Plewa kwestowały na rzecz pogorzelców z Wielkiej Wsi.

 

To było bardzo udane wydarzenie, któremu patronowali: TVP Kielce, Telewizja Końskie, TYGODNIK KONECKI i ECHO DNIA.

źródło:

por. http://www.staporkow.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=923:pokazowy-sukces&catid=1:aktualnopci&Itemid=164


Podziel się
oceń
63
84

komentarze (14) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 21 lutego 2017

Licznik odwiedzin:  52 320  

WIRTUALNY SPACER PO GMINIE STĄPORKÓW

KALENDARZ

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728   
http://www.wirtualnastrefa.pl/?mod=82&cPath=73_7389&t=iP

O MNIE

Najmłodszy burmistrz w Polsce.
Jestem mieszkanką Stąporkowa. Tutaj ukończyłam Szkołę Podstawową nr 1 i Liceum Zawodowe w ZSP im. Stanisława Staszica.
Obecnie jestem na ostatnim roku studiów doktoranckich na SGGW w Warszawie. Jestem autorką ponad 30 publikacji. W 2006r. ukończyłam kierunek: Ekonomia w zakresie kierowania procesami społecznymi na Politechnice Radomskiej. Dwa lata wcześniej obroniłam dyplom na Akademii Świętokrzyskiej na kierunku: Ekonomia - marketing, agrobiznes i zarządzanie w gospodarce żywnościowej. W 2000 roku uzyskałam dyplom pracownika administracyjno - biurowego.
W latach 2006 - 2009 pełniłam mandat radnej Rady Miejskiej w Stąporkowie. Dzięki Państwa zaufaniu i poparciu od 25 października 2009r. mam zaszczyt sprawować funkcję burmistrza Stąporkowa.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Statystyki

Odwiedziny: 52320
Wpisy
  • liczba: 99
  • komentarze: 1310
Galerie
  • liczba zdjęć: 58
Bloog istnieje od: 2382 dni

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to